Relacja z koncertu w Lublinie na Mikołajkach Folkowych 2001r.

Na koniec wystąpili faworyci - kompletnie niedocenieni, jak się jeszcze tego samego dnia okazało, przez jury artrockowo - folkmetalowi Percival Schuttenbach - tej muzyki nie da się opisać w kilku słowach... Współdziałanie gitary, perkusji z wiolonczelą i pogańsko (w dobrym słowa znaczeniu) - gothic'kim klimatem stworzyło klimacik niepowtarzalny.

Wyniki jakie były, takie były. Nie chcę więcej komentować, moim zdaniem kolejność powinna być następująca:
ex equo 1/2.Percival Schuttenbach / Dżezva
ex equo II 3/4.Yarehma/Rimead
wyróżnienie: SKW ewentualnie Folkiestra.

Podsumowując cały klimat MF2001 - goście zagraniczni zaprezentowali naprawdę wysoki poziom, natomiast jeśli chodzi o konkurs - ten z 2000-go roku był bez dwóch zdań o niebo lepszy! Do tego werdykt jury - trochę dla mnie (i nie tylko dla mnie) niezrozumiały. Szkoda Percivali, szkoda Dżezvy, kapel konkursowych, które rzeczywiście zagraly kawał dobrego folku ale nie kompletnie nie zostały docenione. No cóż, może za rok w tym temacie będzie lepiej. Pozostaje cieszyć się z udanych występów Spassova i Kárpátii oraz zobaczenia Urii, szkoda, że ci ostatni tak późno, pierwsza trzydzieści w nocy po kilku godzinach koncertu to nie jest najlepszy czas na słuchanie psychodelii na przesterach :)))

Cieszy też, że stołeczna Dżezva w nowym składzie i z nowym, świeżym materiałem powraca na scenę folkową, cieszy też, że lubiński Percival Schuttebach nadal kroczy folkmetalową drogą i przeciera szlaki dla tego gatunku muzycznego w Polsce...

Ziutek i Gignolla